Łukasz Wawrziczek
kontakt
+48 537 462 530

LuKaS 
moja witryna w sieci
hobby, pasja...

15-17.06.2018 Czechy Mokrinky z Pttk Racibórz

14.06.2018 - czas na pakowanie się :), sprawa idzie dość szybko, zakładam też przednie sakwy, nie po to aby brać więcej gratów, ale po to aby odciążyć tył, bo jakoś dziwnie ostatnio wymieniłem trzy szprychy pęknięte, dlatego testujemy...a że ja lubię mieć rower ciężki bo w nim lapek, zasilacze no i takie tam ;)

tak więc gotowy jestem do drogi, jutro godzina piata zero ruszam w kierunku Raciborza...

ciąg dalszy nastąpi ;)

pobudka godzina 4:30 i 5 zero start, kierunek Racibórz, jadę w kierunku Zebrzydowic, gdzie czeka na mnie Kasia, gdzie razem już jedziemy dalej... 

foto1

dołącza Mirek...

foto2

wyruszyliśmy trochę za wcześnie, a po drodze nadrobiliśmy trochę czasu, więc zapas spory, zatrzymujemy się w Markowicach na kawce przy BP

foto3

przed godziną 7-mą wpadamy na Plac Długosza, gdzie nie jesteśmy pierwsi, sam Komandor Jarek dobija za kilka chwil i zaczyna działać ;)

foto4

przed startem obowiązkowe foto grupowe, więc szybka ustawka

foto5

 i pstryk ;)

foto6

 Komandor rozdał w między czasie buttiony pamiątkowe...

foto7

 

 i jedziemy, pierwszy postój w Krzanowicach, komandorowi coś tam tyka w kole więc serwis się robi ;)

foto9

dalej kierunek Opava, w polu gdzieś tam lekka dezorientacja i w grę wchodzi nowoczesny GPS ;), ale gdzie ten punkt jest :) po jakimś czasie jest mój palec od dołu przebija się przez ekran i sygnał złapany ;)

foto10

 trafiamy do celu i przystanek dłuższy w Opavie w knajpce...

foto10 1

kalorie uzupełnione i czas jechać dalej, trasa fajnymi drogami gdzie jest niezła ilość czereśni, nie obyło się bez obżarstwa ;)

foto11

Ania zmęczona też się posila ;) nawet na drogę zabiera ;)

foto12

a tu nasza Szpakówka jak ktoś ją nazwał, wylazła na drzewo i częstowała wszystkich gałęziami ;)

foto13

wyjazd z Opavy tradycyjnym miejscem, kładka kolejowa gdzie rowery trzeba wytargać na górę...

foto14

dalej bunkier po drodze...

foto15

 i jazda dalej...gotowi do startu START ;)

foto16
trasa prowadzi w dużej mierze, a w zasadzie cały czas ścieżką rowerową 551, czasem tylko wpadamy na główną drogę...wpadamy do Hradka, gdzie podjazd pod niego jest dość mocny...zamek trochę zasłonięty bo w remoncie...

foto17

 fotka z faną WRŚ

foto18

jest również fana WRŚ z władzami PTTK Racibórz... pasja łączy ;)

foto19

jak przerwa pod Hradkiem to i oryginalne piffoooo Bernard z pozdrowieniami diabelskimi

foto20

i jazda dalej...

foto21

jedziemy trasa piękna...na fotce komandor Jarek i debiutantka nasza z Wandrusa Kasia ;) ;P

foto22

gdzieś po drodze natrafiamy na kładkę nad rzeką, gdzie wszyscy schodzą z rowerów i z biedą je przeprowadzają, ja ODWAŻNY kurde targam po niej z biedą ale nie wpadam do wody ;), miejsce super, położenie GPS dla zainteresowanych

foto23

 a tu Kasia jak się poświęca dla fotki ;)

foto24

dalej trasa wymagająca, nie ma lekko, widoczki piękne, ale jazda ciężka...

foto25

naprawdę ciężka...

foto26

po drodze zakręt śmierci jak to ktoś nazwał...piękna serpentynka

foto27

faktycznie zakręt bardzo podobny do tego o nazwie zakręt śmierci w Karkonoszach

foto28

trasa ciężka i wymagająca , kolega Stasiu zmęczony...

foto29

ja tez się muszę nawodnić ;)

foto30

no i około godziniy 18-tej wpadamy prawie na miejsce docelowe, ale wcześniej krótki postój w pobliskim sklepie...

foto31

relacja ta powstała podczas postoju w restauracji, ponieważ na miejscu zakwaterowania nie ma sieci, nic nie działa wszyscy zrozpaczeni ;), wieczorem jeszcze integracja, ognisko i nyny ;)

ognisko koniec

oczywiście domki obstrojone fanami ;)

fanapttk

 

2dzien

Początek dnia obiecujący, pobudka godzina coś po 7-mej, niedaleko płynie rzeczka, więc wpadam do niej, ale woda lodowata heh i nie kąpie się ;), teraz pewno nie jedna osoba mówi co to za mors...buuaaaa

foto1

śniadanko o 8:30 i ruszamy w trasę, plan przejazd, okrążenie zbiornika z tamą, teren dość trudny, górzysty...

foto2

jesteśmy przed tamą, jeszcze trzeba na nią wjechać ;)

foto3

nio i widoczek piękny, aż się w głowie kręci ;)

foto4

fotka grupowa z całą ekipą...

foto4 1

koleżanka Kasia złapana podczas sesji fotograficznej...

foto5

a to jej efekty ;) nie no to już moje fotki ;)

foto6

dalsza trasa wokół zbiornika całkiem urokliwa, w jednym miejscu napotkaliśmy skał karzy, którzy to trenują...

foto7

dalej podjazd dość mocny i długi, po drodze różne widoczki...

foto8

podjazd bardzo długi, trochę nas zmęczył więc na szczycie korzystamy z urokliwej polanki i leżakujemy ;)

foto9

Wandrus'ka też z nami ;)

foto10

jeszcze mała reklama ;), Kasia dzięki za fotkę

foto11

z szczytu to już piękny długi zjazd na dłuższą przerwę obiadową z zupa pszeniczną tak zwany chłodnik ;)

foto12

trasa piękna, zjazdy i podjazdy MEGA

foto13

wow jest moc ;)

foto14

 i kolejny ZAJEBISTY zjazd...

foto15

 buuuaaaa

foto16

przekręciliśmy trochę ponad 40 km, może to nie dużo bo nie, ale nie tylko to się liczy, trzeba dodać, że trasa bardzo wymagająca, po powrocie na miejsce noclegowe czas coś przekąsić, podczas tego wręczyliśmy dwóm naszym solenizantom upominek w postaci ukrytego kamienia z rzeki i trochę zieleniny w postaci bukietu ;), solenizanci to Rysiek i Ela...

foto17

także drugi dzień rajdu bardzo fajny, urokliwy, zmęczył nas...

 3dzien

dziś to ostatni dzień rajdu, czas wracać, relacja ta (w części) powstała znowu podczas postoju w Opavie, drodze powrotnej, reszta po powrocie do domu ;)

Dziś pogoda znowu nam dopisuje, ale dziś to dzień powrotu do rzeczywistości ;), rano pobudka godzina 7:30 bo Mirek tak chodził po domku że spać nie dał...śniadanie i zbieranie się na wyjazd, wspólne foto i w drogę...

foto1

wyjazd z domków dość ostry, jazda rowerem graniczy z cudem ;)

foto2

jeszcze jedna fotka na tle miejsca zakwaterowania... a tutaj dokładnie była nasza baza GPS

foto3

i w drogę...Komandor Jarek na czele...

foto4

wyjazd z górki, ale za zakrętem w kierunki miejscowości Melc od razu wszystkim miny opadły ;)

foto5

ostry i długi podjazd dokładnie mający 3 km, nieźle dał w kość, na szczycie drzewa czereśni więc częstujemy się w oczekiwaniu na resztę ekipy ;)

foto6

czereśnie opędzlowane, jak szpaki heh, no ale pojawia się Grześ i Ania, tak więc zbieramy się do jazdy jak to mówią "dychli nio to jadymy dali" ;)

foto7

 teraz ostra jazda z górki...

foto8

w okolicach tych obok drogi rośnie mnóstwo czereśni, naprawdę mnóstwo...

foto9

zjazd z góry wykorzystany ;) i w Zimrovicach zatrzymujemy się w pobliskim barze na nawodnienie i konsumpcję, ja nie tracąc czasu uzupełniam relację z drugiego dnia ;)

foto10

jedziemy dalej, trasa ścieżką nr 551, piękna droga... w zasadzie tą drogą jechaliśmy od Krzanowic, aż po same Mokrinki...

foto11

mijamy Opavę, gdzie nisko latają samoloty ;)

foto11 1

kursują fajne skuterki...

foto11 2

w Opavie była tez krótka przerwa na svijanego, oczekiwaliśmy na kolegę Grzesia, któremu to kółko odmówiło współpracy i trzeba było mu pomóc...

foto11 3

Czechy mamy za nami, wpadamy do naszego kraju...

foto12

okolice Krzyżowic, wiatraki...

foto12 1

w miejscowości tej zatrzymujemy się na posiłek, kolega Marek uważnie recytuje kartę :), a tak przy okazji podaję namiary na ten lokal bo warto tam wpaść, jedzonko dobre i tanie, a porcje olbrzymie (GPS)

foto13

nio i na tym rajza, rajd się powoli kończy teraz już tylko wjazd do Raciborza, tam pożegnanie się i każdy w swoją stronę...

Podsumowując rajd można rzec, jak zwykle zresztą wszystko na wysokim poziomie, kolega Jarek komandor rajdu zdał egzamin na piątkę z plusem, no może w pierwszym dniu zaplanował zbyt wymagająca trasę przez góry, ale wszyscy żyją i są zadowoleni, teraz jest co wspominać i będzie pewno przez kilka lat ;)

 

dziękuję oddziałowi PTTK Racibórz za wspólne kręcenie...

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież