Łukasz Wawrziczek
kontakt
+48 537 462 530

LuKaS 
moja witryna w sieci
hobby, pasja...

10-17.06.2017 - 57 Zlot w Świdnicy

Długooczekiwany dzień wyjazdu na pierwszy mojego typu taki zlot, zlot Przodowników Turystyki Kolarskiej miejsce zlotu to Świdnica tam przez tydzień pobytu dziennie jakaś trasa do pokonania w tempie turystycznym wraz ze zwiedzaniem okolic...

A więc dzień nadszedł i ruszam z Rybnika o godzinie 5:10 aby do Raciborza zdążyć na pociąg do Wrocławia,

Racibórz jedziemy w ekipie główinie PTTK Racibórz...od lewej ja, Grześ, Andrzej, Ania, heh poznana Julia z Harkowa dalej Jarek, Marek i Stasiu...


Racibórz i fota z parowozem Halinka, nowo wyremontowanym

Koleje regionalne już w komplecie i w cugu do Wrocka...

z Wrocka lecimy już rowerami, mamy do pokonania jakieś 65 km, po drodze znajdujemy Krzyże Pokutne i Pałace, przejechałem też przez miejscowość podobną do mojego nazwiska ;)

lecimy sobie dalej przy pięknej pogodzie...

w miejscowości Siedlimowice odwiedzamy Kopalnię Granitu, wielka dziura...położenie GPS

kawałek dalej piękne jezioro...

i docieramy do Świdnicy...

i na zlocie meldujemy się o godzinie 18:30

otrzymujemy pakiety startowe...

nr na rower...

no i tutaj śpimy ;) 

dzień dobiegł końca i czekamy na jutro ;) 

pozostałe fotki z trasy...

 Wrocław, Małkowice, Kąty Wrocławskie, Wawrzeńczyce, Mietków, Pożarzysko, Wierzbna, Świdnica

Dzień zapowiadający się bardzo lekko, ponieważ zwiedzamy Świdnicę...

Pobudka godzina 7:30, śniadanko i wyjazd z bazy noclegowej do bazy zlotu...

rynek, oficjalne otwarcie zlotu...

na miejscu różne pokazy i przemówienia organizatora...w tym bardzo ważny moment przekazania koła z odznakami gdzie co roku organizowany był zlot Przodowników Turystyki Kolarskiej, zeszłoroczny organizator Śupraśl przekazał właśnie koło nowemu organizatorowi...

na Zlocie ponad 570 uczestnikó w tym sporo znajomych, których znam z innych zlotów, spotkałem kolegę Leszka, Prezesa klubu Wagabunda z Katowic

kolegę, sąsiada Cześka z Rybnika ;)

kolegę, Prezesa z Mikolo z Mikołowa...

otwarcie przebiegało bardzo przyjemnie, rowery oznakowane...

identyfikatory osobiste również wydane i czas ruszać na poznanie Świdnicy...

przejazd przez Świdnicę i okolicę z przewodnikiem...jedno z śmiesznych miejsc jakie odwiedziiśmy był posąg siedzącego człowieczka robiącego swoje na kibelku ;) położenie pomnika GPS

 

na zlocie jestem z Pttk Racibórz, który to w tym roku w Sierpniu organizuje kolejny 66 zlot kolarzy, koledzy wywieszają plakaty...

na zakończenie dnia organizator zaprosił wszystkich na ognisko z piwkiem, na miejscu była też dostępna specjalna ramka do zdjęć :)

poniżej ja z Anią z Raciborza :)

 heh a tu sem ja sam i już ;)

 pozostałe fotki z trasy...

Wstajemy godzina 6:10 śniadanka i część grupy wybiera się na wycieczkę autokarową do Kłodzka i Stronia Śląskiego, ja natomiast wybieram rower i kręcę z przewodnikiem na Górę Ślęża, wysokość ponad 700 m.n.p.m., pogoda trochę wietrzna, puki co bez opadów...jedziemyyyy

foto1

o godzinie 9:40 docieramy na przełęcz i pieszo część uczestników udaje się na Slężę w tym i ja...rowery na parkingu są pilnowane przez organizatorów...

wyjście na szczyt zajmuje jakies 45 minut dość szybkiego kroku...

20170612 103803

galeria z szczytu

na szczycie znajduje się też piękny kościółek

20170612 104046

zjeżdżając z góry zatrzymujemy się na chwilę przy Kościele...

kawałek dalej mamy okazję zobaczyć trzy Krzyże Pokutne, ciekawostką jest to że znajdują się na dachu Kościoła...

dalej w drodze powrotnej pogoda trochę się zepsuła, popadało, ale było ciepło więc nie było źle ;)

zatrzymujemy się w Bielawie przy Kościele

 

w kierunku Świdnicy piękne widoczki...

dzień bardzo udany, trasa trudna z wielką ilością podjazdów, do tego wiatr, ale mimo to super ekipa 

Bolęcin, Książnica, Wiry, Góra Ślęża, Sulistrowice, Słupice, Roztocznik, Gilów, Niemcza, Przerzeczyn Zdrój, Piława Góna, Bielawa, Pieszyce, Lutomia Góna, Bojanice, Kraszowice,

 gpszapis

Ruszamy na trasę o godzinie 9:00 do wyboru mamy dwie trasy jedna około 100 km druga 60 km, wieje bardzo mocno wiatr i cięzko się kręci więc wybiramy krótką trasę z metą w miejscowości Jawor powrót pociągiem Koleji dolnośląskich do Świdnicy...pociągiem ponieważ dalej mocno wieje, jest poźno, sporo czasu poszło nam na zwiedzanie i poszukiwanie Krzyży...

Początek trasy w dużej grupie, ale już za kilka km się rozdzielamy i jedziemy swoimi ścieżkami, poszukujemy kolejnych Krzyży Pokutnych...

jedziemyyy

trasa piękna tylko wiatr kosmiczny...

teraz Ania w kadrze ;)

flaga Ikry i WRŚ też są :)

dojeżdźamy do miejscowości Jaworzyna Śląska, gdzie znajduje się pięny i bardzo duży skansem lokomotyw starych...

dalej kręcimy do miejscowości Strzegom, ale po drodze mijamy kolejny skansen na prywatnej posesji :)

dalej kolejne Krzyże Pokutne i zauważona piękna wieża widokowa w miejscowości Mściwojów - położenie GPS

zatrzymujemy się i wchodzimy na szczyt, widok bezcenny

 i znowu foto z flagami :)

i grupowe foto :)

po opanowaniu emocji związanych z widokiem schodzimy na dół i kręcimy dalej w kierunku Jawora, przejeżdżamy przez piękny Park niedaleko wieży, gdzie znajduję koleżankę i zakochuje się :)

zapomniałem też dodać, iż odwiedziliśmy Bazylikę w Strzegomu, Bazylikę obowiązkową w KOT, piękna jest, zostawiamy wpis w kronice, a w zasadzie Ania... położenie GPS

i podbijamy moją pieczątką :)

w Jaworze odwiedzamy kolejne Krzyże Pokutne i drugi obiekt KOT tym razem Kościół Pokoju, położenie GPS

wracamy pociągiem, mocno zmęczeni mimo małego dystansu...

a tu już w pociągu jak Pani przeprowadza kontrolę bilecików ;)

 Świdnica,  Milikowice, Witków, Bolesławice, Jaworzyna Śląska, Paseczna, Stanowice, Strzegom, Goczałków, Targozyn, Mściwojów, Jawor

Dzień pięknie się zapowiada, jedziemyyy, plan na dziś to Jeziorko Daisy, Zamek Książ i kolejne Krzyże Pokutne...

na początek dwa Krzyże i dalej jeziorko Daysy, mocny podjazd w górę...położenie GPS jeziorka

widoczki bajka więc i foto musi być... kliknij aby powiększyć

jedziemy w górę, aż w końcu wbijamy na jeziorko...

z jeziorka udajemy się do Palmarni...położenie gps\

kolejny przystanek to Zamek Książ, miejsce MEGA atrakcyjne...

i foto grupowe z Raciborzem :)


okolice te słyną też z złotego pociągu tak więc piwko też sobie wymyślili ;)

Jeziorko zaliczone, Zamek też no i Krzyże więc wracamy do Świdnicy i udajemy się do słynnego Kościoła Pokoju, któy jest wpisany na liste yunesco i wymagany jest do punktacji KOT

piękny kościół...

kolejna atrakcja to Katedra Świdnicka jest również wymaga do KOT

Katedra i moja bryka z numerem startowym...

udało mi się wpisać do kroniki Katedry gdzie pozostawiłem swój wpis i pieczęć ;)

Piękny dzień, dystans mały i śmieszny, ale atrakcji co nie miara...

Kraszowice, Witoszów Dolny, Witoszów Górny, jeziorko Deisy, Zamek Książ, Lubiechów, Świebodzice, Milikowice 

Pięknie zapowiadający się dzień co do pogody, zbieramy się o godzinie 9:15 przy biurze zlotu i startujemy na trasę widokowa...

 jedziemy w kilku grupach bo liczka uczestników to ponad 200 osób...

dziecaki też jadą :)

pierwsze ciekawe miejsce to Pałac połozony w Makowicach - GPS

następny dłuższy przystanek to miejscowość Krzyżowa przy Zespole pałacowo-folwarycznym - GPS

na terenie zespołu znajduje się historyczny fragment starego Wielkiego Niemieckiego muru...

 

jest też na terenie miejsce przypominające II Wojnę Światową...

kawalek dalej już po za terenem Pałacu na wzgórzu jet domek nazwany właśnie tak "Dom na wzgórzu" GPS

na tym etapie grupę opuszczam i jadę w poszukiwaniu kolejnych Krzyży pokutnych, jadę ja i znajomi...

pogoda piękna i widoczki zapierające dech w piersiach...

kolejny dzień kończymy jako udany, dystans pokonany to niewiele bo niecałe 70 km , ale nie tylko km się liczą...

Makowice, Krzyżowa, Grodziszcze, Mościszko, Tuszyn, Kiełczyn, Kuchary, Uciechów, Włóki

Ruszamy na trasę pod nazwa militaria, start godzina 9:15 pogoda mieszana, ale bez deszczu, jedziemy pierwszy postój i atrakcja to Muzeum broni i militariów, muszę przyznać że miejsce bardzo fajne, prowadzi je dwóch gości z MEGA pasją, na placu samoloty, samochody a w pomieszczeniu bardzo duża ilość różnych rzeczy, polecam każdemu - położenie GPS

zostawiłem też swój wpis w kronice udostępnionej dla zwiedzających ;)

galeria zdjęć z muzeum

po zwiedzeniu muzeum jedziemy dalej i zatrzymujemy się w lesie przy starej bazie rakietowej, bazie radzieckiej podobno...

dalej droga dość wymagająca, mocne podjazdy przez dośc długi odcinek w zasadzie aż do miejscowości Jedlina Zdrój gdzie zatrzymujemy się przed miastem przy skałach na których można zaobserwować różne figurki...

kawałek dalej fajne miejsce Pałac i Hotel Jedlinka, część pałacu jest wyremontowana a kolejna się remontuje...

na terenie w Pałacu znajduje się też browar...

mam też w końcu zdjęcie z zapoznaną Ukrainką, która przyjechała do nas na ten zlot :)

lecimy dalej w kierunku Zamku Grodno po drodze fajny stary most kolejowy...

docieramy do Zamku Grodno, zamek położony dość wysoko jak to często bywa, dojście dość wymagające ze względu na drogę, mokra po deszczu, któy nas na szczęście minoł ;)

obowiązkowa pieczątka z zamku ;)

zapomniałem też dodać że po drodze zbieramy też dziś kolejne Krzyże Pokutne których mam już chyba jakieś 70 wow i kolejna odznaka na podejściu ;)

z zamku jedziemy wokół jeziora Bystrzyckiego i mały postój na tamie, widoczek super...

no i ja też na tle jeziora...

trasa znowu krótka bo 55 km, ale spora jej część to wzniesienia, atrakcje po trasie super jestem z wyjazdu zadowolony... 

Modliszów, Rusinowa, Jedlina Zdrój, Olszyniec, Zagórze Śląskie, Zamek Grodno

no i skończyło się :( koniec zlotu czas wrócić do domku do żoneczki :) buuaaaa :). Pobudka godzina 7:30 plan trasy Świdnica do Wrocławia przez zadupia i odszukanie kolejnych Krzyży Pokutnych przy okazji...starujemy...

zatrzymujemy się jeszcze w biurze zlotu w celu pożegnania się z organizatorami, muszę tu dodać że staneli na wysokości zadania i spisali się na medal pod kątem organizacyjnym prawie wszystko dopięte na ostatni guzik gratulację dla WAS, dodam też, iż zajołem II miejsce w konkursie fotograficznym :) foto jakie wygrało przedstawie później bo to relacja podczas powrotu pociągiem ;) kilka fotek na zakończenie...od lewej ja, Stasiu, Jarek, Ania i Grześ a między nami rajdowe koło zlotowe na którym to zaznaczone są mijsca gdzie zlot się już odbył...


fota w ramce zlotowej ;)

 no i jeszcze ja sam z kołem zlotowy...

no ale czas już jechać jedziemy w kierunku Sobótki, gdzie po drodze zatrzymujemy się przy fajnie wyglądającym domku z wiatrakiem, okazało się  że to restauracja...

na tyłach budynku fajne rożno niezły kociołek heh okazało się z bliska że to balia podgrzewana :)

jedziemy sobie dalej przez wioski i pola...

Grzesiu...

Ania...

i Stasiu...

gdzieś przed Sobótką Grzegorz doznał awari scentrowania tylnego koła, nie obyło się bez wizyty u mechanika rowerowego...

centrowanie...

najlepsze było to że mechanik to były kolarz Tour De Polonia Pan Marek Wrona, w między czasie naprawy no może trochę wcześniej Jaret dostał kapcia :)

po naprawie niestety nasze drogi się rozchodzą i tylko ja jadę dalej do Wrocławia a reszta na pociąg bo koła nie dało się do końca naprawić, a i do tego pogoda nie była łaskawa, rozpadało się, no ale ja jednak pojechałem ubrany w kondonik sam na Wrocław, zaliczając po drodze kolejne 4 Krzyże Pokutne co mi dało chyba wyni kokoło 70 sztuk dla kolejnej odznaki ;) więc jadę w deszczu...

dałem rady, deszcz stopniowo przestawał i nie było tak źle buuaaa :)

więc jestem w Wrocku :) SkyTower na powitanie...

Rynek i miasto...

kręcąc się po mieści napotykam słynny most z kłódkami miłości :)

jest ich tam naprawdę sporo w zasadzie to już brak miejsca na nowe :)

zwiedzam sobie miasto i zaliczam kolejne miejsca z KOT do weryfikacji na początek Ratusz...foto miniaturki :)

tuż obok krasnale :)

następnie Hala Stulecia kolejny obiekt KOT

następny to Bazylika Św. Jana również KOT

z wnętrza tylko tyle bo trafiłem na wesele młodej pary ;)

fotki z miasta...

Light Gallery cannot find your image path: images/mojewyjazdy/2017/57zlotswidnica/8dzienpowrot/wroclaw!

na tym kończę zwiedzanie i pomukam na jakiś obiad i posiedzenie ponieważ do pociągu mam ponad 3 godziny więc wykorzystuje go na segregację fotek konsumując sobie całkiem dobry obiadzik niedaleko dworca ;)

jem sobie i zgrywam fotki, patrzę na okno i widzę znajomą twarz heh Radek a Gogołowej się tu nawinoł i jego kumpel ale jazdaaa dosiedli się do mnie i przegadaliśmy chyba z 2 godziny ;) fajnie czas zleciał :)

no ale czas dobiega końca bo zbliza się godzina 19-ta odjazd mojego pociągu więc pakuję manatki i uciekam, fajnie było was spotkać i pogadać DZIĘKI!!!, relacja do tego miejsca powstała podczas jazdy w pociągu z Wrocka do Nędzy teraz już znowu się pakuję i wyskakuję z cuga reszta drogi na rowerku godzina 22-ga no to lecimmm do żoneczki no i córeczki ;)

Relacja będzie jeszcze poprawiona, jutro jadę na Rajd Papieski w Rybniku do tego z żoną buuuaaa ;)

zdobyte pieczęcie podczas zlotu:

   

    

    

    

    

    

  

    

Free Joomla Lightbox Gallery