Łukasz Wawrziczek
kontakt
+48 537 462 530

LuKaS 
moja witryna w sieci
hobby, pasja...

Wycieczki, wyjazdy...

07.01.2017 mroźna wycieczka z WRŚ do Stajenki - Betlejem

Plan wyjazdu opracowany z udziałem Dyzia już jakiś czas wcześniej, ale nikt nie brał pod uwagę że na dworze może być -20 stopni, heh

ok godzina 8:20 ruszam na rynek, gdzie się umówiliśmy z Dawidem, Mariuszem i Pjotrem...dziś bez kominiarki i dobrych rękawic ani rusz...

wpadam na rynek, gdzie czekają już Dawido i Mariusza, brak Pjotra, ale zjawia się po chwili jak mikołaj w oblodzonej brodzie :)

ekipa cała więc wspólne foto przy koksowniku, szkoda że nie dało rady go zabrać ze sobą, oj przydał by się i to bardzo :)

ruszamy Rudzką w kierunku zalewu i myśleliśmy, że jesteśmy tylko my a tu na rondzie inni rowerzyści :)

nasze morze rybnickie o tak wyglądało :) 

pomykamy do Rud, gdzie zatrzymujemy się w sklepie i kupujemy gazety i skarpetki, bo pizgawka w stopy jak nigdy :),

dalej przez las do Sierakowic, gdzie się umówiliśmy z WRŚ, na miejscu ciepła zupka i barszczyk, ale żeby bo wypić to jedni mieli kłopot ze ściągnięciem ciuchów, np Pjotrowi przymarzła broda i musiał ją odmrozić na grzejniku :), ale było śmiechu...bynajmniej nie jemu do śmiechu było :)

ogrzaliśmy się, no ale trzeba wychodzić na ta pizgawkę i kręcić dalej...

Św. Magdalenka... miejsce święte a my z Diobłym :)

no i mamy pierwszy planowany postój przy starych lokomotywach w Kotlarni...

a tu nasz BOSS :) - biała twarz

dalej koparki w Kotlarni...piękne miejsce

wojownik ninja :) 

nasz fotograf :)

jest i flaga Ikry :), kurcze patrze teraz na to foto i stoję jak panienka heh :)

foto grupowe...

lokomotywy zwiedzone, koparki też no to dalej kręcimy do Dziergowic na główną atrakcję tego pięknego i mroźnego dnia... 

no i jesteśmy...

WRŚ :)

wspólne foto w Betlejem :), ale nas dziś poniosło daleko :)

no to teraz czas pozwiedzać i poszukać swojego sobowtóra :) ja znalazłem :)

Dyzio szukał i chyba znalazł :)

Dawid chyba też, ninja zaczyna walczyć :)

Rafał chyba też znalazł :)

i nie może się zdecydować który będzie lepszy :)

tego nikt nie chciał, każdy się bał podejść bliżej :) heh

i jeszcze takie tam :)

a tu całość ekipy...wariaci :)

Betlejem zwiedzone i jazda dalej lasami w kierunku Rud...

no i Rudy - jesteśmy w Barze Pod Lipami...

przez właścicielkę zostaliśmy od razu poczęstowani gorącą herbatką z imbirem, pyszna była :), była o nią nie lada bitwa heh :), ale starczyło do każdego...

no i jest wspomniana Pani :)

Bar wcześniej został oznakowany przez wizytówkę WRŚ, no to Ikry też nie mogło zabraknąć :), sam BOSS Dyzio ja mocował :)

no ale wszystko co dobre to się musi skończyć, czas śmigać dalej do domku do ciepłego :), w tym miejscu rozdzielamy się z grupą WRŚ niestety i jedziemy każdy w swoja stronę...lekka ciemność nas już zastała...

jedziemy sobie lasem aż do Stodół, gdzie zatrzymujemy się na Pniowcu, gdzie to dzień wcześniej morsowaliśmy (KLIK),

sprawdziliśmy czy nasz przerębel został znowu zamarznięty, no i tak się też stało, wjeżdżamy rowerami na tafle lodu i robimy piękne foty...

no i WRŚ :)

no to śmigamy dalej przez centrum i Rudzką, gdzie rano zastaliśmy tam rowerzystów na rondzie, dalej tam byli :)

i ostatni mały postój na rynku, skąd ruszaliśmy rano, Pjoter jeszcze ma trochę do przekręcenia a my już na miejscu ;) 

Piękny i ostry wyjazd wyszedł nam, ale lekko nie było przy takim mrozie...

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież